Prawa autorskie

Czy mogę skopiować całe teksty z tej strony albo ich większe fragmenty?

Nie.

Czy mogę przetłumaczyć teksty z tej strony na inny język i opublikować je w internecie lub mediach tradycyjnych?

Nie.

Czy mogę skopiować zdjęcia z tej strony?

Nie.

Czy zdjęcia o Przełęczy Diatłowa nie są dostępne na tzw. wolnej licencji?

Zdecydowanie nie.

Zbiory fotograficzne posiadają swoich właścicieli. Niektórzy autorzy zdjęć (np. członkowie ekipy poszukiwawczej) żyją i nie zrzekli się praw do swoich fotografii.

Uwaga – zastosowanie ma tu system prawny Federacji Rosyjskiej, właściwy dla autorów fotografii oraz dysponentów zbiorów, zgodnie z którym:

  • prawa do  fotografii dokumentów przynależą do ich wykonawców;
  • prawa do zdjęć wywołanych z archiwalnych klisz należą do podmiotu, który nabył i wywołał klisze;
  • prawa do fotografii z albumów prywatnych, opublikowanych w mediach, należą do podmiotu, który je opublikował jako pierwszy, o ile uzyskał je uprzednio od właściciela albumu;
  • prawa do zdjęcia przedstawiającego archiwalną fotografię należą do podmiotu, który ją wykonał.

Więcej:

  • Uchwała o polityce państwowej w zakresie ochrony praw autorskich – tutaj,
  • Uchwała dotycząca praw autorskich i wynagrodzenia dla twórców – tutaj,
  • Uchwała z dnia 27 lipca 2006 roku o informacji, technologiach informacyjnych i o ochronie informacji – tutaj,
  • Kodeks cywilny – tutaj.

Czy jakieś zdjęcia zostały udostępnione do ponownego wykorzystania z modyfikacją?

Tak, poniżej je wklejam.

Te dwie fotografie można swobodnie wykorzystywać na swojej stronie, blogu, w filmie, artykule itp. Publikacja wszelkich innych wymaga zgody autora lub właściciela zbiorów.

Zdjęcie 1:

Przełęcz Diatłowa - namiot, Copyleft, wolna licencja

Zdjęcie 2:

Przełęcz Diatłowa - Chołatczachl, Copyleft, wolna licencja

Co przedstawiają powyższe zdjęcia?

Zdjęcie 1

Fotografia została wykonana na wschodnim stoku Góry Umarłych, najprawdopodobniej 28 lutego 1959 roku przez Wadima Brusnicyna. Przedstawia dwójkę poszukiwaczy przed namiotem turystów. Po lewej stronie, w białej czapce, stoi Jurij Koptiełow. Pracował w grupie poszukiwawczej dowodzonej przez Borysa Słobcowa. 27 lutego Jurij Koptiełow, wspólnie z Michaiłem Szarawinem, przebył na nartach drogę przy śladach turystów, wiodącą od namiotu w dół zbocza. Tam poszukiwacze odnaleźli resztki ogniska oraz ciała Jurija Kriwoniszczenki i Jurija Doroszenki.

Wadim Brusnicyn (autor zdjęcia) urodził się w 1938 roku w Swierdłowsku. Kiedy grupa Diatłowa zaginęła, studiował na trzecim roku Wydziału Metalurgii Politechniki Uralskiej. Dobrze znał Zinę Kołmogorową i Jurija Doroszenko. W 1958 roku był na wyprawie drugiej kategorii trudności po Północnym Uralu, którą kierowała Zina. Od 23 lutego 1959 roku Brusnicyn brał udział w poszukiwaniach turystów, w dolinie rzeki Auspii.

Z relacji Michaiła Szarawina i Borysa Słobcowa wiadomo, że namiot turystów wyglądał trochę inaczej w chwili odnalezienia. Na fotografii brakuje kijów narciarskich wbitych w śnieg, przedmiotów na dachu, porwanego prześcieradła itp. Ściana od strony wejścia nie była zapadnięta, stała równo, lekko przysypana śniegiem. Zdjęcie przedstawia wygląd namiotu po uszkodzeniach, jakie spowodowała ekipa poszukiwawcza, szukająca w środku ciał turystów.

Zdjęcie 2

„Było ich dziewięcioro” – tablica pamiątkowa na miejscu tragedii, zawierająca  nazwiska ofiar. Informuje, iż na pamiątkę śmierci turystów niniejsza przełęcz została nazwała Przełęczą Diatłowa.

Z tablicą łączy się z nią ciekawa historia. Po tragedii teren Przełęczy Diatłowa i najbliższe okolice zamknięto dla turystów na 5 lat. Zarazem, mimo formalnego zakazu, można było się tu dostać z bardzo prozaicznej przyczyny: nikt nie pilnował ani Przełęczy, ani grup turystycznych, które chciały ją odwiedzić. Jedną z osób, która złamała zakaz, był Jurij Judin – jedyny ocalały. Z grupą kolegów z Politechniki Uralskiej, głęboko poruszonymi śmiercią Diatłowców, przyniósł na stok Góry Umarłych płytę oraz cement. Było to w 1963 roku.

Judin i jego znajomi nie wiedzieli, kiedy dokładnie zginęli turyści. Na tablicy umieścili datę, która wydawała im się prawdopodobna, to jest – 2 lutego 1959 roku. Tak naprawdę nie wiadomo, czy jest ona słuszna. Ponieważ pomysłodawcy i autorzy tablicy byli studentami Politechniki Uralskiej i najbardziej przeżyli śmierć swoich kolegów i koleżanek z uczelni, tablica informuje, iż ofiary były „turystami Politechniki Uralskiej”.  Stąd w późniejszych latach utarło się przekonanie, iż wszystkie ofiary (za wyjątkiem Zołotariowa) studiowały na Politechnice.